Jan Halbersztat.
Mężczyzna podkreślił, że nie sprzeciwia się idei programu.
Przeciwnie, docenił działania, dzięki którym potrzebujące rodziny otrzymują realną pomoc.
Zwrócił jednak uwagę na sposób opowiadania o ich osobistych doświadczeniach.
W jego ocenie nie wszystkie szczegóły powinny trafiać do milionów odbiorców.
Szczególnie wrażliwe mogą być informacje dotyczące dzieci.
Halbersztat uznał, że w odcinku z 24 września przekroczono granicę, której telewizja powinna przestrzegać.
Zdecydował się więc na oficjalne zgłoszenie.
Jego skarga stała się początkiem dyskusji, która wykroczyła poza komentarze w mediach społecznościowych.
Największe zastrzeżenia dotyczyły 10-letniego dziecka
W odcinku wystąpiła babcia