glazura jest błyszcząca, a nie matowa. Do tego skórka łapie rumień (szczególnie na końcu pieczenia), a sos w miejscach, gdzie dotyka szkła i łapie temperaturę, gęstnieje mocniej — powstają te lepkie, „karmelkowe” brzegi.
To też wyjaśnia, czemu filet z piersi bywa tu kapryśny: jest chudszy i szybciej się przesusza. Da się go zrobić, ale nie ma tego samego efektu „bufetowego komfortu”.
Warto też wiedzieć jedną rzecz o napojach:
wersja klasyczna (z cukrem) działa najpewniej,
„zero/light” jest możliwe, ale glazura może być słabsza — wtedy pomaga dłuższa redukcja i mocniejsze rumienienie na